Czy wyobrażasz sobie, że wizerunek Twojej firmy będzie kreowany przede wszystkim przez Twoich pracowników, a Ty tym samym stracisz kontrolę nad tym procesem. Będziesz mógł jedynie oceniać efekty tych działań i docenić ekonomię wdzięczności. 

Nie to nie jest utopia, to przemyślana strategia budowania wizerunku Twojej firmy jako pracodawcy, o której w swojej książce pisze Gary Vaynerchuk. Proces ten nazywa ekonomią wdzięczności i na łamach blisko 300 stron wyjaśnia przyczyny i skutki. 

Gary Vaynerchuk nie jest futurologiem, jest chodzącym po ziemi biznesmenem, który szuka efektywnych sposobów na prowadzenie biznesu. Na co dzień mieszka w Stanach Zjednoczonych, prowadzi sklep online z winami oraz ma własną agencję marketingową. Ma też pewien dar – dar obserwacji rzeczywistości i dar dostosowania się do zmieniających się warunków. 

Przyznaję, że długo zwlekałam zanim sięgnęłam po książkę Gary’ego. A to nie jest jego pierwsza książka. 

Gary zachęca do zmiany podejścia marketingowego, by nie sprzedawać, by nie bombardować klientów reklamami, ale by budować relacje, rozmawiać w klientami, wsłuchiwać się w ich opinie i kiedy zajdzie taka potrzeba reagować na błędy. 

Pokazuje, że właśnie dlatego powstały tzw. media społecznościowe – Facebook, Linkedin, Twitter, WhatApp, Instagram itp. 

ich pojawienie się na początku XXI wieku spowodowało rewolucję w komunikacji. Teraz każdy z nas jest klientem i każdy z nas ma takie same możliwości inicjowania kontaktów jako nadawca i jako odbiorca. Wystarczy jedynie wybrać profil danej firmy i wysłać wiadomość, skomentować, poprosić o więcej informacji czy jeszcze szybciej i jeszcze łatwiej – po prostu zalajkować, udostępnić albo zablokować daną osobę. 

Robimy to codziennie. 

My to znaczy osoby, które pracują w marketingu, PR-ze, odpowiadają za komunikację biznesową, komunikację wewnętrzną. 

Dlaczego mówi o ekonomii wdzięczności? 

Ponieważ Gary Vaynerchuk dostrzega możliwości mediów społecznościowych,  wyjaśnia regułę wzajemności w biznesie i gorąco zachęca pracodawców do zatrudniania menedżerów ds. kultury organizacji. Dostrzega wagę i rolę jaką odgrywa kultura organizacji, jej wartości i normy oraz preferowane postawy i zachowania. 

Uważa, że obecnie pracodawcy powinni zatrudniać jedynie odpowiedzialnych pracowników, którym powierza się firmę, a nie jedynie zleca wykonanie jakiś zadań. Powierzając firmę pracownikom, dając im możliwość podejmowania decyzji biznesowych, co jest oczywiste (w ramach umowy zatrudnienia) i co pociąga za sobą wydatki i wpływy finansowe, zachęca pracodawców by również pozwalali swoim pracownikom komentować w imieniu firmy i w imieniu własnym.

Komentować na tematy związane z oferowanymi produktami i usługami oraz komentować na tematy związane z tym jak pracuje się w danej firmie. 

Zgadzam się z Garym w pełni. Od lat postuluję, by relacje biznesowe kreować jako relacje dorosłego z dorosłym (odsyłam do teorii E. Berne, jak ktoś chciałby uzyskać więcej informacji). 

Znam kilka przykładów firm, które w swojej strukturze organizacyjnej mają osoby na stanowiskach Culture & People Manager (napisz w komentarzu jeśli znasz takie firmy). Tak więc postulat Gary’ego jest już realizowany w praktyce. 

Czy warto sięgnąć po tę książkę? Tak, jak najbardziej. To cenna pozycja. Można ją czytać fragmentami. Miejscami jest przegadana, ponieważ Gary pisze tak jakby z nami rozmawiał i chciał nas do czegoś przekonać. 

Na pewno warto zarekomendować ją wszystkim prezesom i dyrektorom HR i PR, którzy nadal są sceptyczni i wahają się czy dać więcej wolności pracownikom, by mogli komentować w mediach społecznościowych jak pracuje się w danej firmie.  

Jedynym minusem jest brak korekty redakcyjnej i językowej – miejscami przeszkadza to bardzo. 

Follow

Get every new post on this blog delivered to your Inbox.

Join other followers:

Share This

Share This

Share this post with your friends!